List do Kobiety, która o sobie zapomniała — o powrocie do siebie i kobiecości

List do Kobiety, która o sobie zapomniała

Gdyby ktoś zapytał mnie kilka lat temu, czy czuję się kobietą, prawdopodobnie odpowiedziałabym, że tak. Dziś wiem, że wtedy znałam jedynie wyobrażenie o kobiecości. Bo wcześniej myślałam, że skoro lubię chodzić w sukienkach, robić makijaż i zakładać szpilki to znaczy, że jestem naprawdę kobieca. Moja prawdziwa kobiecość była jednak głęboko schowana pod warstwami lęku, bólu, wstydu i doświadczeń, które przez lata oddalały mnie od samej siebie.

Patrząc wstecz, widzę, że moja historia nie zaczęła się w chwili, gdy zostałam mamą. Nie zaczęła się również wtedy, gdy rozpoczęłam swoją drogę rozwoju. Zaczęła się dużo wcześniej. W dzieciństwie doświadczyłam sytuacji, która naruszyła moje poczucie bezpieczeństwa i granice mojego ciała. Przez wiele lat mój umysł chronił mnie przed tym wspomnieniem. Zepchnęłam je tak głęboko, że przestałam pamiętać, że kiedykolwiek miało miejsce.

Ale ciało pamięta. Nawet wtedy, gdy umysł zapomina.

Później przyszło dojrzewanie. Moje ciało zaczęło się zmieniać. Pojawiły się kobiece kształty, piersi, zaokrąglone biodra. Zamiast cieszyć się tym naturalnym procesem, zaczęłam odczuwać wstyd. Bo byłam zauważana, czasami oceniana, a czasami nawet wyśmiewana. Nie rozumiałam jeszcze, że kobiecość jest darem. W moim świecie zaczęła kojarzyć się z zagrożeniem, oceną i odrzuceniem. Więc zrobiłam to, co robi wiele dziewczynek. Schowałam ją. Schowałam swoją delikatność, swoje piękno… Schowałam całą Siebie.

Później przyszły pierwsze zawody miłosne i relacje, w których coraz bardziej oddalałam się od własnych potrzeb. Były momenty, kiedy pozwalałam przekraczać swoje granice. Były chwile, kiedy bardziej zależało mi na tym, by być kochaną, niż na tym, by pozostać wierną sobie. Nie wiedziałam jeszcze, że każda zgoda na opuszczenie samej siebie oddala mnie od kobiety, którą naprawdę jestem.

Ale żyłam dalej, uśmiechałam się i funkcjonowałam w życiu. Jednak coraz mniej czułam siebie. Aż pewnego dnia przyszło kolejne wyzwanie. Pragnienie zostania mamą. Kiedy nie mogłam zajść w ciążę, rozpoczęłam podróż, która zmieniła całe moje życie. To właśnie wtedy zaczęły wracać wspomnienia, emocje i prawdy, które przez lata pozostawały ukryte. To wtedy zrozumiałam, że niektóre rany nie znikają tylko dlatego, że przestajemy o nich mówić. Potrzebują zostać zobaczone, przyjęte i otulone miłością.

I właśnie wtedy wydarzyło się coś niezwykłego.

Kiedy zaczęłam uwalniać to, co przez lata było zamrożone w moim ciele, moje ciało odpowiedziało. Niedługo później zostałam mamą. Myślałam, że to koniec mojej drogi. Dziś wiem, że był to dopiero początek. Po porodzie ponownie zgubiłam siebie. Tak bardzo chciałam być najlepszą mamą dla mojego dziecka, że zapomniałam o kobiecie, która je urodziła. Moje potrzeby przestały istnieć. Moje ciało przestało być ważne. Moje marzenia zeszły na dalszy plan. Byłam mamą. Ale przestałam być sobą. Dopiero kolejne lata przyniosły odpowiedzi, których tak długo szukałam. Praca ze sobą. Odwaga spojrzenia na własne rany. Powrót do ciała, do intuicji i do swojej kobiecości.

I wreszcie spotkanie z cyklicznością kobiety, która stała się dla mnie brakującym elementem układanki. Zrozumiałam, że nie jestem stworzona do życia przeciwko sobie. Nie jestem stworzona do nieustannego działania. Nie jestem stworzona do udawania kogoś, kim nie jestem.

Jestem kobietą. A kobieta jest naturą. Ma swoje przypływy i odpływy. Swoje wiosny i zimy. Swoje światło i swoje cienie.

— Klaudia Radziwołek

Dziś nie piszę tego bloga dlatego, że mam idealne życie. Piszę ją dlatego, że znam drogę powrotu. Jeżeli tutaj jesteś, być może również czujesz, że gdzieś po drodze zgubiłaś siebie. Jeżeli tak jest, chcę Ci powiedzieć jedno.

Nie musisz stawać się kimś nowym.
Nie musisz naprawiać siebie.
Nie musisz zasługiwać na swoją wartość.

Musisz jedynie przypomnieć sobie, kim byłaś, zanim świat powiedział Ci, kim powinnaś być. I właśnie w tę podróż zapraszam Cię w kolejnych wpisach.

Podziel się: Facebook X (Twitter)

Gotowa na powrót do siebie?

Przejdź tę drogę razem ze mną

Jeśli czujesz, że gdzieś po drodze zgubiłaś siebie i chcesz odnaleźć powrót do swojej kobiecości — jestem tu. Mentoring indywidualny, kursy online i przestrzeń dla kobiet, które chcą żyć zgodnie ze sobą.

Napisz do mnie